🥳 Ile Zarabia Trener Piłki Nożnej Juniorów

Ile zarabia piłkarz w 3 lidze? W V lidze sięgają już 300 zł. Natomiast pensje zaczynają od IV ligi, gdzie miesięcznie można zarobić od 500 do 2 tys. zł. Z kolei w trójmiejskich drużynach III ligi nie ma piłkarza, który zarabia więcej niż 3 tys. Ile zarabia trener piłki nożnej w 4 lidze? Za wszystko, co zrobił i robi, Belichick zarabia 7.5 miliona dolarów rocznie. 2. Pete Carroll, Seahawks. Roczne wynagrodzenie: $ 11 mln Wartość netto: 30 milionów dolarów (szacunkowo) 69-letni Carroll, będący jednym z najlepiej opłacanych trenerów NFL, został zatrudniony jako główny trener Seattle i wiceprezes wykonawczy ds Kosztował ok. milion euro i podpisał najwyższy kontrakt w historii polskiej piłki, gwarantujący mu rocznie ok. 800 tysięcy euro. Obecnie zarabia nieco mniej, bo 600 tysięcy. Plus premie i bonusy. Mówimy o kwocie brutto. Podobną wypłatę przez rok spędzony w Legii otrzymywał Vadis Odjidja-Ofoe. Gdyby zgodził się na pozostanie w Policzymy więc teraz roczne koszty trenerów dla jednej drużyny: Wariant 1: 21336 zł (trener główny) + 10668 zł (asystent) = 32004 zł. Wariant 2: 28956 zł (trener główny) + 14478 zł (asystent) = 43434 zł. Idąc dalej przyjmijmy, że mały, grassrootsowy klub ma 5 grup treningowych: Wariant 1: 32004 zł x 5 = 160020 zł. Strzelcy bramek dla reprezentacji Polski w piłce nożnej mężczyzn. Lista przedstawia strzelców bramek dla reprezentacji Polski w piłce nożnej mężczyzn, uszeregowanych według liczby strzelonych goli. W 883 oficjalnych meczach reprezentacja zdobyła 1506 bramek przy stracie 1184 (+322). Średnio na mecz przypada 1,71 bramki. Oto roczne zarobki trenerów reprezentacji Polski (kwoty podane przez TVP Sport): Leo Beenhakker - ok. 1 mln euro. Franciszek Smuda - ok. 400 tys. euro. Waldemar Fornalik - ok. 450 tys. euro. Adam Wielu znanych sportowców wywodzących się ze sportów zespołowych zwraca również uwagę na wartość tej cechy w dorosłym życiu i pracy. Trenowanie piłki nożnej uczy młodych piłkarzy zdrowej rywalizacji oraz kształtuje umiejętność radzenia sobie z pierwszymi porażkami. Sprawdź dlaczego dzieci powinny uprawiać sport (kliknij). Najwięcej bramek w jednym meczu na mundialu zdobył dla Polski Ernest Wilimowski. W 1938 r. w meczu z Brazylią strzelił 4 gole. Najwyższe zwycięstwo na mistrzostwach świata reprezentacja Polski odniosła w 1974 r., pokonując Haiti 7:0. Najwyższą porażkę na mundialu poniosła Polska przegrywając 0:4. Tyle, ile zarabiają młodzi siatkarze rocznie, inkasują znacznie bardziej uznane nazwiska miesięcznie. Mowa o kwotach 30-40 tysięcy złotych. Ile zarabiają największe gwiazdy? Jak na realia siatkówki, są to bardzo wysokie kwoty oscylujące w granicach 150-200 tys. euro za sezon. Mowa zwłaszcza o obcokrajowcach. Ile zarabiają szkolni trenerzy piłki nożnej? Wynagrodzenie trenera piłki nożnej w liceum szacuje się na 72,837 51,197 USD rocznie w Stanach Zjednoczonych, ze średnią pensją XNUMX XNUMX USD rocznie. Mazowiecki Związek Piłki Nożnej. Zarobki w Mazowieckim Związku Piłki Nożnej są bardzo podobne do tych, które zostały przedstawione przy WMZPN. Sędzia główny zarabia netto od 130 do 242 złotych. B-klasa – 130 złotych, A-klasa – 152 złote, liga okręgowa 190 złotych, a 4. liga 242 złote. Ile można doliczyć czasu do meczu? Większość osób wie, że regulaminowego czasu gry w futbolu jest 90 minut, dzielonego na dwie równe połowy. Należy jednak pamiętać o tym, że żadne spotkanie piłki nożnej nie trwa równo półtorej godziny, bo istnieje jeszcze coś takiego, jak doliczony czas gry. Ile można doliczyć czasu do meczu? g5ly. Pozostajemy w temacie finansów w sporcie. Naszym gościem jest Patryk Kniat, który opowie, ile zarabia trener młodzieży . Patryk przed wiele lat pracował w najlepszej akademii w Polsce – Lechu Poznań. Mamy świadomość, że zarobki to drażliwy temat, dlatego tym bardziej doceniamy fakt, że Patryk postanowił podzielić się z Nami swoimi jest Patryk Kniat – ile zarabia trener młodzieżyKarierę trenerską zaczynał w 2001 roku. Przez 14 lat pracował w Lechu Poznań jako trener młodzieży. Następnie był dyrektorem sportowym w Elanie Toruń i II trenerem w Arce Gdynia. Obecnie pracuje jako trener I zespołu w Unii Swarzędz oraz jest właścicielem FABRYKI PIŁKARZY, która specjalizuje się w taktyczno-technicznym treningu indywidualnym .Opowiedz, jak zaczęła się Twoja przygoda z pracą trenera?Po bardzo ciężkiej kontuzji kolana w wieku 19 lat postanowiłem, że zostanę przy piłce. Po maturze wybrałem Akademię Wychowania Fizycznego. Już na drugim roku studiów otrzymałem propozycję samodzielnej pracy w Lechu Poznań z rocznikiem 1992. Później był rocznik 1995, 1996, 1997 oraz praca w Młodej Ekstraklasie, rezerwach Lecha z małym epizodem na ławce trenerskiej ekstraklasowego Lecha. Także w Kolejorzu, który ukształtował mnie jako trenera, miałem zaszczyt prowadzić zespoły na każdym etapie szkolenia – od 7 letnich dzieci, poprzez orlików, młodzików, trampkarzy, juniorów na rezerwach kończąc. To bardzo ważne w pracy trenera aby przejść możliwie dużo etapów szkolenia – to wzbogaca trenerskie doświadczenia. Trener, który od razu pracuje w seniorach jest o te doświadczenia wygląda praca trenera młodzieży, jak wygląda Twój dzień pracy?Kiedy pracowałem jako trener młodzieży – tak jak obecnie wielu młodych ludzi to robi – pracowałem na innych etatach, żeby móc się utrzymać. Była to praca 12-sto godzinna. Miałem dwa etaty w szkole i zespół. Jednak praca przy zespole zawsze pochłaniała mnie w 100% . Codziennie zadawałem sobie pytanie – co jeszcze mogę zrobić, co wymyślić, co udoskonalić, żeby zawodnicy mojego zespołu byli jeszcze lepsi. Często w okresie letnich wakacji łapałem się na tym, że pomimo dnia wolnego zapisywałem na kartce to, co mam do zrobienia w swoim zespole. Pomimo tego, że najbliższy trening był… za dwa też wiem ile błędów popełniłem. Na przykład w zespole trampkarza korzystałem z Polar Team System czyli sport-testerów. Mierzyłem ile zawodnicy przebiegli kilometrów, na jakiej intensywności itd. Dzisiaj wiem, że było to zbędne. Być może uczyło świadomości moich podopiecznych, ale ten czas trzeba było wykorzystać na zajęcia z piłką. Chociaż wówczas było to absolutną nowością nawet w ekstraklasowych zespołach. Mówimy o 2005 wygląda praca z seniorami? – ile zarabia trenerInny charakter miała praca w Arce z seniorami , w Ekstraklasie. To było olbrzymie doświadczenie. Tam była robota 24h. Często wracając z Klubu do domu kładłem się spać na dwie-trzy godziny, żeby wstać o 2 w nocy, bo był materiał na rano do zrobienia dla zespołu. Analiza pomeczowa, analiza przeciwnika, zarówno zespołowa jak i indywidualna, do tego trening itd. Doba była za krótka. Podczas mojego pobytu w Gdyni często dzwonili do mnie znajomi i mówili ” ale fajnie że mieszkasz w trójmieście – Sopot, Gdynia, morze, plaża … ” A ja podczas 12 miesięcy pracy w Gdyni byłem pięć razy na Bulwarze…Reasumując – chcesz coś osiągnąć w pracy trenera – musisz poświęcić się tej pracy bezgranicznie, nie możesz pracować „od do”. Robisz maksa, a może jeszcze więcej. Bo jak już zrobisz WSZYSTKO to zawsze musisz myśleć ” co jeszcze”, a nie „zrobiłem już wszystko” . Tylko takie podejście daje szanse na godzin w tygodniu pracuje trener młodzieży?Tego nie da się przeliczyć na godziny. To nie jest praca na poczcie od 8 do 16. Teoretycznie ogranicza nas tylko nasza kreatywność. Wg mnie nie ma jakiegoś minimum godzinowego dla trenera młodzieży. Oczywiście żadna skrajność w życiu nie jest dobra. Ja za swoją skrajną postawę w podejściu do zawodu przepłaciłem poukładanym życiem osobistym. Nie potoczyło się to tak jak sobie wyobrażałem. Ale czasu nie cofniemy. Dlatego moja rada dla młodych trenerów jest taka, żeby pracować najwydatniej jak tylko można, ale z tyłu głowy zawsze musicie mieć świadomość, że sprawy rodzinne są priorytetem, są najważniejsze. Bo niestety życie pokazuje, że jak dasz z siebie zbyt wiele to i tak ktoś będący nad tobą nie doceni tego, aż tak bardzo. Robisz to dla siebie, dla własnego rozwoju. Nie dla klubu X, nie dla dla koordynatora X . Dla siebie i dla swoich jakie pieniądze mogą liczyć trenerzy młodzieży?Nie wiem obecnie jakie są stawki. Z pewnością za małe. Ja na początku swojej przygody trenerskiej zarabiałem 500 zł. Broniłem się przed pracą w szkole, ale potem życie mnie zweryfikowało. Poszedłem do szkoły, na szczęście miałem klasy sportowe. Dostrzegam inny problem: często młodzi ludzie, którzy są trenerami usprawiedliwiają swoje nie do końca profesjonalne podejście do obowiązku – słabym wynagrodzeniem. Często używają stwierdzenia : za 800 zł mam jeszcze zrobić to i to ?To ja się pytam: czy jakbyś zarabiał 10 razy więcej to byś 10 razy lepiej pracował? Jeżeli ktoś odpowie twierdząco to najwyższy czas aby zmienił zawód. Jeśli parasz się tą pracą i liczysz tylko na zarobek – to nie jest ten kierunek . Jeżeli podpisałeś umowę za 800 zł to pracuj na 100 % swoich możliwości za tę kwotę. Jeżeli nie godzisz się na te pieniądze to nie podpisuj umowy i nie pracuj. Proste. Inne myślenie i inna postawa nie doprowadzi ciebie nigdzie. Będziesz męczyć się ty jako trener, a jeszcze bardziej twoi podopieczni…Czym różni się praca trenera seniorów w niższych ligach od pracy z młodzieżą?W kwestii zaangażowania trenera – moim zdaniem nie ma różnic. Pracujesz na maksa, każdego dnia zadając sobie pytanie „co mogę zrobić lepiej, żeby mieć lepszych piłkarzy”. Oczywiście jest wiele aspektów technicznych różniących pracę na tych dwóch poziomach. Od zastosowania innych środków treningowych, poprzez inny coaching, inne relacje na linii trener-zawodnik, inny aspekt w kwestii wyniku sportowego itd. Ale zaangażowanie i przygotowanie trenera musi być maksymalne, i tu i tu. Organizacja pracy musi być TOP, bez znaczenia czy pracujesz w ekstraklasowym Lechu Poznań czy okręgowym Przemysławie cię mogą sprawy finansowe . Wiadomo, że w okregówce nie pojedziesz dzień wcześniej na mecz, czy nie pojedziesz zimą na zgrupowanie do Turcji. Ale np. w okregówce możesz zadbać o regeneracje po meczu , chociażby w formie basenu czy w okresie letnim – wykorzystać okoliczne jezioro. Po każdym meczu zorganizować posiłek . Możesz zrobić analizę swojego zespołu, indywidualnie „ulepszać” swoich wydawać się to paradoksalne – ale pracując w klubie z niższej klasy rozgrywkowej, o niższym budżecie – trener ma momentami trudniej. Tam gdzie w ekstraklasie pracuje sztab ludzi, całe działy – w biedniejszych klubach wszystko spoczywa na trenerze. Chcąc zrobić dużo i profesjonalnie – musi to robić sam. Musi być trenerem, kierownikiem, analitykiem, często musi poszukiwać sponsorów, aby te wszystkie swoje cele zrealizować. To jest często szkoła życia. Ale pod warunkiem, że robisz to na 100 % a nie byle „opłaca” się być trenerem w niższej lidze czy pracować z młodzieżą w topowym klubie?Sformułowanie „opłaca się” traktuję w kategoriach niefinansowych, czyli opłaca się, bo mam szansę być lepszym trenerem. Na tak rozumiane pytanie odpowiadam zdecydowanie, że większym doświadczeniem dla młodego trenera, rozpoczynającego przygodę szkoleniowca jest praca z młodzieżą w topowym klubie ekstraklasy, gdzie jako trener mam większe możliwości żeby wdrażać pomysły i realizować się szkoleniowo aniżeli w często mocno ograniczonych finansowo zespołach seniorskich w niższych opłaca się być trenerem młodzieży w topowym klubie ekstraklasy pomimo mniejszego wynagrodzenia pewnie o kilkadziesiąt czy kilkaset złotych. Jeżeli zaczynacie swoją przygodę z „trenerką” i macie taki dylemat i taką możliwość to wybierzcie pracę od podstaw, zaczynając od pracy z dziećmi i młodzieżą. Niesamowitym doświadczeniem są relacje z rodzicami. Uczy asertywności, nierzadko trzeba uświadomić starszą od siebie i pretensjonalną osobę. Pamiętajcie – to Wy jesteście fachowcami, to Wy macie uprawnienia i doświadczenie a nie rodzic, któremu wydaje się, że opłacił składkę członkowską i próbuje Wami rządzić. Jako młody trener w Lechu, robiąc selekcję zawodników – byłem oskarżany o to, że jestem przepłacony, raz miałem przebite wszystkie cztery opony w swoim aucie. To mnie nie zniechęciło. Wręcz czasie doceniam te doświadczenia. Dało mi to siłę do dalszej pracy. Teraz w rozmowach z młodymi trenerami na to zwracam im uwagę . Na umiejętność rozmowy z rodzicami. Z jednej strony musisz być asertywny, z drugiej strony bardzo wrażliwy i wyrozumiały – bo rodzic powierza tobie swój skarb, swoje dziecko. To bardzo trudne i nie da się tego nauczyć na Twoim zdaniem podniesienie wynagrodzeń trenerów młodzieży sprawi, że poziom szkolenia się podniesie?Wspominałem o tym wcześniej. To zależy od indywidualnego podejścia. Przecież gdyby to było takie proste to w Katarze byliby najlepsi trenerzy od szkolenia dzieci i młodzieży. Należy docenić tych, którzy mają jakieś osiągnięcia. Ale nie te zespołowe, ale te indywidualne. Ilu wychowali piłkarzy, z jakimi współpracowali. To powinna docenić rodzima federacja, PZPN. U nas tego nikt nie docenia. To jest problem. Jest wielu, wielu świetnych osób pracujących z młodzieżą, mają osiągnięcia zawodowe. Czy oni będą lepsi jak dostaną kilka stówek więcej? Nie o to chodzi. Ale pewnie będą czuli się lepiej jak zostaną docenieni. Sam to odczułem na sobie. Nie dostałem się na kurs UEFA PRO, gdzie dostawali się przeciętni byli piłkarze, bez żadnego doświadczenia w zawodzie. Co dałem jako trener przez te 18 lat pracy ?Nie mistrzostwo juniorów, czy srebrny medal Młodej Ekstraklasy. To nieistotne. Ale dzisiaj patrzę na Reprezentację Polski awansującą na mundial. Karol Linetty, Jan Bednarek, Tomasz Kędziora, Bartosz Bereszyński. W reprezentacji młodzieżowej Dawid Kownacki, Kamil Jóźwiak. To są zawodnicy, z którymi miałem zaszczyt pracować i w mniejszym lub większym stopniu miałem jakiś wpływ na ich rozwój . I co? I nic. W PZPN-ie nikt o tym nawet nie wie. Czy jeżeli trener, który może pochwalić się takimi nazwiskami byłby doceniony, może nawet wyróżniony przez rodzimą federację – czy nie byłby to magnes i motywacja do pracy dla innych trenerów rozpoczynających swoją przygodę w tym zawodzie ?Moim zdaniem to bardziej działałoby na ich wyobraźnie aniżeli te 200-300 zł więcej wypłaconych do comiesięcznej pensji. Ale dzisiaj mamy debatę w mediach społecznościowych, na Twitterze, PZPN nie czuje się odpowiedzialny, nie chce albo nie może do tego dopłacać. A tu nie są potrzebne pieniądze. Tylko świadomość i trochę dobrej Twoim zdaniem kursy trenerskie powinny być darmowe?Niekoniecznie. Za wiedzę i za certyfikaty trzeba płacić. Trzeba inwestować w siebie. Zawodowy kierowca ciężarówki też nie otrzyma licencji, bo mu się należy. Nie o to chodzi. Ale muszą być jasne zasady otrzymywania tych uprawnień. Czy znacie kogoś, kto by przystąpił do kursu, zapłacił do niego, ale nie otrzymał dyplomu? Ja nie znam. To znaczy, że każda osoba która zapłaci i dostanie się na kurs – otrzyma uprawnienia. A nie wszyscy mają do tego predyspozycje. Innym tematem jest unifikacja programowa kursów trenerskich. Wszędzie powinna być tzw. podstawa programowa na dany kurs trenerski. Dzisiaj to trochę wolna amerykanka. Wiem, bo sam byłem wykładowcą na takich kursach i dobór kadr był bardziej przypadkiem niż trenerzy młodzieży dostają jakieś premie np. za wychowanie Reprezentanta Polski?Na to pytanie odpowiedziałem wcześniej. Niestety nie. Nikt w PZPN nie ma takiej wiedzy, nikogo to nie interesuje, nikt o tym nawet nie pomyśli. A tak powinno to działać zarówno w federacji jak i w klubach. Mamy reprezentanta Polski który rozegrał np. dziesiąte spotkanie – nagradzamy wg wcześniej przyjętego algorytmu wszystkich trenerów, którzy się do tego przyczynili. W klubie – sprzedałem piłkarza za 2 mln euro – np. 3 % na premie dla wszystkich trenerów z takim zawodnikiem pracujących. To działa na wyobraźnię tych którzy zaczynają. A tak – jak przeczytają ten wywiad ze mną – to wielu stwierdzi, że to się chyba nie opłaca. Bez rozwiązań systemowych PZPN i Ekstraklasa nic się nie zmieni i polskie talenty będą szkolić albo przeciętniacy albo zapaleńcy i Don Kichoty .Podsumowanie – zarobki treneraMamy nadzieję, że podobał Wam się artykuł. Jeśli macie coś dodania to komentujcie. Gdybyście mieli jakieś pytania do naszego gościa, to Patryk Kniat na pewno chętnie na nie odpowie. Zapraszamy na jego profil na Twitterze jeśli interesuje Was jakieś zagadnienie ekonomiczne to napiszcie w komentarzu o czym chcielibyście także inne nasze artykuły:Ile kosztuje życie w Polsce?Umowa b2b czy umowa o pracę?Na ile lat kredyt hipotecznyNajlepsze miasto do życiaJakie miasto na studiaJaki kierunek studiów wybrać?Jakie są najlepiej płatne zawody w Polsce?Jak oszczędzać pieniądze?Ile prądu zużywają sprzęty RTV?Ile prądu zużywają inne sprzęty AGD? ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 160 Wiek 30 lat Na forum 15 lat Przeczytanych tematów 7046 Interesują mnie średnie zarobki piłkarzy w I, II i III lidze. W jakich kwotach to się kreci? Szukalem dużo o tym ale nic nigdzie konktretnego nie znalazlem... ... Ekspert Szacuny 3986 Napisanych postów 45278 Wiek 2 lata Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 341200 Witam Zarobki w polskiej Ekstraklasie są znacznie mniejsze niż na Zachodzie czy nawet w Rosji. Jednak dalej są to bardzo wysokie kwoty. Gwiazda polskiego futbolu może zarobić nawet 80-100 tys. zł miesięcznie. Natomiast przeciętny gracz występujący w barwach klubu liczącego sie w walce o tytuł nie dostanie wiecej niż 30 tys. zł. Przepłacanie za graczy w ekstraklasie rozpoczął Józef Wojciechowski, były prezes Polonii Warszawa i szef Construtnion. Wydawał on bardzo duże pieniądze na nowych graczy nie patrząc na konsekwencje. Klub jednak bynajmniej sukcesów nie odnosił. Jak to wygląda w niższych ligach ? W 4 lidze piłkarze tak naprawdę zarabiają grosze. Mogą liczyć na zwrot kosztów wyjazdu na mecz i premie za strzelone bramki i wyniki. Natomiast piłkarze 3 ligowi mogą już zarobić kwoty w granicy 200-1000zł. Zdarza się, iż w niektórych miastach zawodnicy mogą liczyć na wypłatę oscylującą wokół średniej krajowej, tj. ok 3,5 tys. Piłkarze w 2 lidze zarobią od 1000 zł do 3,5 tys, choć tutaj często dostaje się wynagrodzenia za utrzymanie konkretnego miejsca w tabeli czy za wygrany mecz. Natomiast w lidze 1 zarobki wahają się między 5 a nawet 30 tysiącami złotych. Jednak tutaj rozbieżnośc jest bardzo duża. Pozdrawiam „I would like to be the first man in the gym business to throw out my scale. If you don't like what you see in the mirror, what difference does it make what the scale says?„ Pilny student Vincea. Ekspert SFD Pochwały Postów 686 Wiek 32 Na forum 11 Płeć Mężczyzna Przeczytanych tematów 13120 Wyjątkowo przepyszny zestaw! Zgarnij 3X NUTLOVE 500 w MEGA niskiej cenie! KUP TERAZ ... Ekspert Szacuny 202 Napisanych postów 31902 Wiek 35 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 94077 ale polskiej slyszalem ze Majdan zarabiał zł i raczej ni była to pensja roczna bo np rio ferdinand z mu bedzie mial 130 tyś Euro ciekawe info o przeszlosci zawodnikow Zmieniony przez - f***master w dniu 2008-04-17 14:48:29 ... Ekspert Szacuny 11034 Napisanych postów 50700 Wiek 29 lat Na forum 22 lat Przeczytanych tematów 57816 Rio ma tyle na tydzien ;) ... Ekspert Szacuny 202 Napisanych postów 31902 Wiek 35 lat Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 94077 no oczywiscie ze tak ... Znawca Szacuny 34 Napisanych postów 14568 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 53165 średnia w lidze polskiej (na miesiąc, bez premii za mecze): I liga: 15 00 zł II liga: 5 000 III liga: 3 000 ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 14 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 73 Sory nie mogę sie z tym zgodzic ze w 2lidze jest srednio 5 tys Gdyz gram w 4 i najmocniejsi zarabiaja po 4 / 5 tys I to jeszcze klub jest nie najbogatszy a w innej druzynie 4ligowej za mecz wygrany nawet maja do 40tys na podział dla każdego. Wszystko zależy od sponsorów. ... Początkujący Szacuny 1 Napisanych postów 22 Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 410 Pilkarzket....a w jakiej grasz drużynie? ... Znawca Szacuny 34 Napisanych postów 14568 Na forum 19 lat Przeczytanych tematów 53165 oczywiście że w IV lidze niektórzy zarabiają po 5 tys, ale ja podałem średnie zarobki bez premii meczowych. Polacy rzadziej niż ma to miejsce w innych krajach, zajmują sobie głowę zarobkami piłkarzy. Wynika to z prostego faktu – polska liga jest o wiele mniej atrakcyjna i to zarówno w sportowym, jak i finansowym aspekcie. Z drugiej jednak strony punkt widzenia zależy od tego, do czego pensje piłkarzy będziemy tak naprawdę porównywać. Jeśli za punkt odniesienia przyjmiemy przeciętne wynagrodzenie w Polsce (4588,58 zł w styczniu 2018 roku), to zarobki najlepiej opłacanych piłkarzy naszej rodzimej ligi i tak bardzo daleko od niej odbiegają. Zgodnie z przygotowanym raportem finansowym tygodnika „Piłka Nożna”, w zeszłym sezonie rekordzistą pod tym względem był Legionista – Artur Jędrzejczyk, którego kontrakt opiewał na 800 tysięcy… euro. Co oznacza, że Pan Artur zarobił za sezon gry w drużynie mistrza Polski około 3,2 miliona złotych. Legia Warszawa daje nieźle zarobić Warto dodać, że stołeczna Legia jest najlepiej płacącym w Polsce klubem piłkarskim i też zdecydowanie najlepiej ułożonym. Budżet Legii na pensje zawodników to około 50-60 mln złotych rocznie, co oczywiście nie zawsze przekłada się na wynik sportowy. O ile na krajowym podwórku Legia radzi sobie całkiem nieźle (jest aktualnym mistrzem Polski, prowadzi także w tabeli w tym sezonie), to o wiele gorzej idzie jej na arenach europejskich. Choć rok temu udało się jej awansować do elitarnej Ligi Mistrzów (za co klub zgarną ponad 15 milionów euro), to niestety na początku tego sezonu nie dała już rady kazachskiemu zespołowi FK Astana (2:3 w dwumeczu) w rundzie eliminacyjnej. Pomijając wspomnianego wcześniej Artura Jędrzejczyka, pensje innych dobrze opłacanych zawodników naszej ligi wahają się pomiędzy 120 a 150 tys. złotych miesięcznie. Są to jednak kwoty ledwie zauważalne, jeśli wyjdziemy poza granice naszego kraju. Świat oszalał na punkcie piłki nożnej Zanim jednak zajmiemy się niemieszczącymi się w granicach jakiegokolwiek rozsądku kwotami transferów i pensji, warto pochylić się na chwilę nad tym, dlaczego tak się dzieje, czyli dlaczego kluby płacą najpierw takie sumy za ściągnięcie, a potem za wynagrodzenia piłkarzy. Wydawało się, że istnieje granica, której kluby nie będą w stanie przebić, jeśli chodzi o kwotę transferu tego czy innego piłkarza. Do 2009 roku granica ta była w okolicach 100 mln euro i transfer Christiano Ronaldo z Manchesteru United do Realu Madryt wydawał się potwierdzać tę tezę. Dodajmy, że przejście Ronaldo do Realu kosztowało aktualnych Mistrzów Hiszpanii 94 miliony euro. Były to zresztą czasy budowy tzw. Galaktycznych – ówczesny prezes Realu, Florentino Perez nie szczędził środków na kolejnych graczy, chcąc zbudować w Madrycie zespół gwiazd, który panować miał w Europie przez kilka sezonów (swoją drogą plan ten w dużej mierze się powiódł). Wracając jednak do najwyższych transferów, magiczna kwota 100 mln euro przebita została w roku 2013, kiedy to również do Realu za dokładnie 101 mln trafił z Tottenhamu Gareth Bale. Nie trzeba było jednak długo czekać – kolejne rekordy padały w następnych sezonach, co było przede wszystkim konsekwencją zmian właścicielskich w największych europejskich klubach. Przychodzili inwestorzy z praktycznie nieograniczonymi ilościami pieniędzmi, co skutkowało kolejnymi irracjonalnie wysokimi transferami. Nie ma granicy, której nie można przekroczyć Dziś, na kilka miesięcy przed Mundialem w Rosji rekord wszech czasów wynosi astronomiczne 222 mln euro, które właściciele francuskiego klubu Paris St. Germain zapłacili w zeszłym roku Barcelonie za transfer Neymara. Przypomnijmy, że od 2011 roku właścicielami klubu są Katarczycy, którzy na transfery kolejnych piłkarzy grosza nie żałują. Biorąc pod uwagę tak wysokie kwoty transferów, naturalną tego konsekwencją są rosnące gaże piłkarzy. Pamiętajmy, że sportowe umiejętności tego czy innego piłkarza to jedna strona medalu. Czołowi piłkarze świata, grający przede wszystkim w europejskich klubach, to także doskonałe marki dla samych klubów, dzięki którym one same zarabiają ogromne pieniądze. Jako prosty przykład podać można kwotę, jaką wspomniany wcześniej Real Madryt zarobił na sprzedaży jedynie koszulek z nazwiskiem Ronaldo. Rok po transferze Portugalczyka pochwalił się przychodem z tego tytułu w wysokości 80 mln euro. Możemy sobie więc tylko wyobrazić, jakiego rzędu mogą być to kwota w dzisiejszych czasach (szczególnie po dwóch triumfach Królewskich z rzędu w Lidze Mistrzów). Europa vs. Chiny Jeśli mówimy już o konkretnych piłkarzach, konieczne jest wspomnienie o jeszcze jednym piłkarskim rynku (o ile można użyć takiego sformułowania), który co prawda może sportowo nie jest na najwyższym światowym poziomie, w niczym jednak nie ustępuje najlepiej płacącym klubom w Europie. Są to Chiny, które od jakiegoś czasu ściągają do swojej ligi wielkich piłkarzy. Z jednej strony mają oni co prawda szczyty swoich karier już za sobą, wciąż jednak reprezentują bardzo wysoki poziom, będą również doskonałym magnesem marketingowym. Jednym z przykładów takiego piłkarza jest Carlos Tevez, który z powodzeniem radził sobie w Europie (choćby w Manchesterze City), ostatecznie dał się jednak przekonać Chińczykom, którzy zaproponowali mu wynagrodzenie w wysokości 38 milionów euro. Warto przeliczyć to także na wynagrodzenie tygodniowe (które bardzo często podawane jest przede wszystkim na Wyspach) – wyniosło ono astronomiczną kwotę 650 tys. funtów. Najlepiej zarabiającym na świecie piłkarzem jest… Według nieoficjalnych, aczkolwiek bardzo wiarygodnych danych najlepiej zarabiającym piłkarzem świata jest napastnik FC Barcelony, Leo Messi. Do tej pory miał on zarabiać około 40 mln euro rocznie. Jednak jak na początku tego roku podał portal Football Leaks, wynagrodzenie Argentyńczyka jest w praktyce o wiele wyższe. Wynika to z faktu podpisania nowej umowy z Dumą Katalonii, na mocy której Messi otrzyma dodatkowo około 68 mln euro za samo podpisanie kontraktu (!) oraz 70 mln za fakt, że nie zdecyduje się opuścić Barcy przed końcem kontraktu, który ma obowiązywać do 2021 roku. Jak łatwo policzyć, Messi w takim wypadku w ciągu najbliższych czterech lat będzie zarabiał nie 40, a 100 mln euro rocznie. Polaków zapewne interesować będzie to, ile w Bayernie Monachium zarabia najlepszy polski piłkarz, Robert Lewandowski. Ostatecznie dokładna kwota, jaka widnieje na kontrakcie Polaka, nie jest znana. Do mediów dotarły jednak informacje, które mówią, że Lewy może liczyć na wynagrodzenie w wysokości 15 mln euro za sezon – umowę podpisaną ma do końca sezonu 2020/2021. Bardzo jednak prawdopodobne, że wysokość wynagrodzenia Roberta Lewandowskiego ulegnie zmianie już w tym sezonie albo bezpośrednio po jego zakończeniu. Wszystko wskazuje na to, że Lewandowski opuści szeregi Bawarczyków i uda się na zachód Europy. A tam jak wiadomo, kluby chętnie płacą swoim gwiazdom o wiele większe pieniądze niż nawet najbogatszy w Niemczech Bayern Monachium. fot. Pexels, CC0 W środę "Super Express" opublikował listę zarobków trenerów w T-Mobile Esktraklasie. Na czele tej listy znajduje się dwóch szkoleniowców z Dolnego Śląska - Pavel Hapal i Stanislav przewidzi szkoleniowiec Zagłębia Lubin Pavel Hapal, który co miesiąc inkasuje 60 tys. zł. Drugie miejsce zajmuje Stanislav Levy. Opiekun mistrzów Polski zarabia 48 tys. zł. Ostatni jest Radosław Mroczkowski z Widzewa. Co miesiąc na jego konto wpływa niecałe 10 tys. Pavel Hapal (Zagłębie Lubin) 60 tys. zł2. Stanislav Levy (Śląsk Wrocław) 48 Jan Urban (Legia Warszawa) 45 Adam Nawałka (Górnik Zabrze) 32 Jacek Zieliński (Ruch Chorzów) 30 tys....16. Radosław Mroczkowski (Widzew Łódź) 9,6 tys. Zawód trenera to nie jest łatwy kawałek chleba - zwłaszcza w czasach, gdy coraz więcej do powiedzenia mają nie tylko piłkarze, w niektórych klubach zwalniający niepasujących im szkoleniowców, ale i działacze. Rola szkoleniowca jest od lat coraz bardziej marginalizowana, a jednocześnie - wciąż kluczowa dla każdej drużyny. Podpowiadamy: na kogo warto postawić? Biorąc pod uwagę modę na stawianie na młodych – także takie kryterium przyjęliśmy, jeśli chodzi o szkoleniowców. Wykluczyliśmy tych, którzy są już powyżej pięćdziesiątki. Doświadczenie w pracy trenera jest bardzo ważne, ale jest też wiele przykładów pokazujących, że młody i głodny wiedzy trener również potrafi „rosnąć” z drużyną. Najlepsi bukmacherzy 1 Duża ilość bonusówAplikacja mobilnaNowoczesny wygląd serwisuStale rozwijana oferta na sporty motorowe 2 Szeroka oferta na bonusyFunkcja Cash-OutWysokie kursy na tle konkurencjiZbyt spokojny design 3 Nawet 600 PLN w bonusie powitalnymSkromna i elegancka szata graficznaProsty, czytelny interfejs użytkownikaMała oferta zakładówKursy nie zawsze są zadowalające Ponadto ranking podzieliliśmy na dwie kategorie: trenerów z licencją UEFA Pro i bez niej, oddając trzy ostatnie miejsca szkoleniowcom, którzy mogliby być dobrym wyborem dla klubów z niższych lig. To właśnie od nich zaczynamy odliczanie… TRENERZY Z LICENCJĄ UEFA A: 10. PIOTR ZASADA (35 lat) Znany z pracy w Motorze Lubin. Zaczął jako asystent trenera, był też trenerem-koordynatorem w Akademii. „Wskoczył” na stołek pierwszego trenera zastępując Marcina Sasala, któremu wcześniej pomagał w sztabie szkoleniowym. Po sezonie Motor nie przedłużył z nim kontraktu, choć wyniki miał dobre: w 12 meczach wygrał dziewięciokrotnie, średnią punktów miał na poziomie 2,33, a za jego kadencji zadebiutowało aż 6 juniorów z Akademii. 9. PAWEŁ OZGA (37 lat) „Zrobił wynik” w Vinecie Wolin, z którą najpierw awansował do trzeciej ligi, a później swoją grupę w trzeciej lidze wygrał. Dwóch awansów jednak nie uzyskał – w barażach o drugą ligę przegrał wówczas z piekielnie silną wtedy na tym poziomie Odrą Opole. Ten sukces został jednak zauważony, a po młodego szkoleniowca sięgnął Świt Skolwin. Jego zespół był rewelacją rozgrywek III ligi, ale znów – nieco pechowo – na samym finiszu przegrał w walce o awans z Elaną Toruń, która teraz puka do drzwi zaplecza Ekstraklasy. Do trzech razy sztuka? Były piłkarz Arki Gdynia na kolejną szansę na pewno zasłużył. 8. MARCIN PŁUSKA (30 lat) To był szok dla całego piłkarskiego środowiska w Polsce. Odbudowa czterokrotnego mistrza Polski i półfinalisty Pucharu Europy, Widzewa Łódź, została powierzona w ręce… 27-latka! Marcin Płuska został trenerem RTS, choć wielu zawodników ( Adrian Budka) było od niego wiele starszych. Warsztatem i pomysłem na drużynę zdobył sobie jednak posłuch w szatni i najpierw odrobił 9-punktową stratę w IV lidze, awansując z Widzewem na kilka kolejek przed końcem, a później trzymał się blisko czołówki w III lidze. Zapamiętany w Łodzi z serii 33 meczów bez porażki. Po reaktywacji Widzewa w 2015 roku to najlepiej punktujący trener, jakiego mieli przy Piłsudskiego 138. Płuska ze średnią punktów 2,32 wyprzedza Franciszka Smudę (2,22), Przemysława Cecherza (2,06), Radosława Mroczkowskiego (1,86) i obecnego trenera łodzian, Jacka Paszulewicza (1,00). TRENERZY Z LICENCJĄ UEFA PRO: =7. DARIUSZ DŹWIGAŁA (50 lat) Na ex-aequo siódmym miejscu były piłkarz, który po kilkunastu miesiącach asystowania Tomaszowi Hajcie w Jagiellonii Białystok dostał szansę pracy w wielu zespołach: Arce Gdynia, Dolcanie Ząbki, Podbeskidziu Bielsko-Biała czy ostatnio w Wiśle Płock. Trudno jednak powiedzieć, by którąkolwiek z tych szans wykorzystał. Jego drużyny miały z założenia grać pięknie w piłkę i czasem, zwłaszcza Podbeskidziu na zapleczu Ekstraklasy, im się to udawało. Za styl jednak punktów nie przyznają, a tych gromadził niewiele. W Gdynii średnia 0,70, w Dolcanie 1,64, w Bielsku-Białej 1,15, a w Wiśle Płock zaledwie 1,08 i zwolnienie po niespełna trzech miesiącach. Być może jednak kiedyś uda mu się grać zarówno efektownie, jak i efektywnie? =7. MARIUSZ LEWANDOWSKI (39 lat) Był trenerem Zagłębia przez niemal rok. Poprowadził go w 35 spotkaniach, a ten sezon Ekstraklasy, który przepracował do ostatniej kolejki, zakończył na 7. miejscu. W następnych rozgrywkach „Miedziowi” grali jednak w kratkę: potrafili wygrać z Legią na Łazienkowskiej, ale i przegrać z Huraganem Morąg w Pucharze Polski. Były reprezentant Polski nie doszedł do porozumienia z władzami klubu i został zwolniony. Po jego odejściu drużyna zaczęła grać lepiej, ale jak na trenerski debiut Lewandowskiego – nie było tak źle… 6. PRZEMYSŁAW CECHERZ (46 lat) Barwna postać. To nie jest trener, który jest dla obserwatorów piłki nożnej obojętny. Dla niektórych – świetny motywator, przedkładający punkty nad styl, grający zachowawczo, ale przy tym dość skutecznie. Dla innych taki, jak sędzia z jego pamiętnej konferencji („można przeklinać? Bo był k…a słaby! Albo tendencyjny…”). W Kolejarzu Stróże przepracował ponad sto spotkań, a z Macieja Kowalczyka zrobił króla strzelców 1. ligi. W Widziewie miał średnią ponad dwóch punktów na mecz, ale zmiana właścicielska (Murapol) sprawiła, że padł ofiarą nowych włodarzy, którzy zapragnęli Franciszka Smudy na ławce trenerskiej. Wykonał świetną pracę w KSZO Ostrowiec Św., ale nieco zawiódł w Chojniczance, w której pogrążyły go remisy. To wciąż młody trener, który swoją szansę powinien jeszcze dostać. 5. ZBIGNIEW SMÓŁKA (46 lat) Powód jego zwolnienia z Arki Gdynia był oczywisty – w Ekstraklasie Zbigniew Smółka nie zdołał wykręcić średniej nawet jednego punktu na mecz. Drużyna pod jego wodzą ponad dwa razy więcej przegrywała (13 razy) niż wygrywała (zaledwie sześć), częściej też dzieliła się punktami – ośmiokrotnie. 26 punktów w 27 meczach to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań i Smółka zdawał sobie z tego sprawę. – Wiem, że zawaliłem po całości. Popełniłem sporo błędów, może byłem zbyt miękki. Ekstraklasa mnie zweryfikowała, można powiedzieć, że mnie wypluła – mówił po zwolnieniu. Co za nim przemawia? Dobra praca w Stali Mielec, umiejętność przyznania się do błędów, świetne i naturalne występy w mediach, a także… okoliczności zwolnienia. Więcej mówiło się o tym, że przestanie prowadzić Arkę dowiedział się godzinę przed derbami z Lechią, niż dlaczego został zwolniony. Poza tym otrzaskanie się w Ekstraklasie z pewnością dało mu więcej doświadczenia niż kilka lat stażów i kursów. Wróci silniejszy. 4. SŁAWOMIR MAJAK (50 lat) Wysokie miejsce dla tego, który swojej pracy nie dokończył pomimo dobrych wyników. Podziękowano mu w czasie, kiedy każdego dnia jakiś klub zmieniał trenera, a zwolnieniami w Polsce obrodziło tak, jakby to był jakiś zorganizowany protest włodarzy klubów nad Wisłą. W przypadku Piłkarza Roku 1996 w Polsce można było mówić jednak o największym absurdzie. Sławomir Majak, który niegdyś strzelał bramki w Bundeslidze dla Hansy Rostock i grał z Widzewem w Lidze Mistrzów, przy okazji również podnosząc do góry tytuł mistrzowski w Polsce, został zwolniony z Sokoła Aleksandrów Łódzki po dwóch remisach i porażce na wiosnę, choć… był liderem tabeli z czterema punktami przewagi nad drugim zespołem w III lidze. Wcześniej potrafił awansować z Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie (na boisku), wyprzedzając w tabeli walczące o awans jak o życie dwie, znaczenie bogatsze i bardziej utytułowane drużyny z Łodzi: ŁKS i Widzew. Za Majakiem przemawia więc nie tylko bardzo bogata kariera piłkarska, ale i bardzo dobre wyniki w niższych ligach na ławce trenerskiej. 3. MIROSŁAW HAJDO (48 lat) Stał się ofiarą własnego sukcesu. Prowadził Garbarnię Kraków przez niemal pięć lat, dzięki czemu był najdłużej nieprzerwanie pracującym z jednym zespołem trenerem na zapleczu Ekstraklasy. Wchodził do trzecioligowej drużyny, która zajmowała odległe 16. miejsce z dorobkiem zaledwie 5 punktów po sześciu meczach. Po dwóch awansach zostawił ją w 1. Lidze, wciąż mając realne szanse na pozostanie w niej. Po jego odejściu wszystko się całkowicie posypało – Garbarnia ma pewny spadek na kilka kolejek przed końcem. Wcześniej prowadził Sandecję Nowy Sącz, ale bez powodzenia. W Cracovii został zatrudniony na końcówkę rundy, ale po 5 punktach w 4 meczach zdecydowano się nie przedłużać z nim kontraktu. Za rozwój Garbarni należy mu się jednak poważna szansa w dwóch najwyższych szczeblach rozgrywkowych w Polsce. 2. KAMIL SOCHA (48 lat) Chyba najbardziej niedoceniany trener młodego pokolenia w Polsce. Mozolnie budowana kariera, która pozwala się wdrapywać na coraz wyższe szczeble. Początkowo wszędzie albo awansował do wyższej ligi (Unia Skierniewice, Mszczonowianka Mszczonów, Mazovia Rawa Mazowiecka), albo zajmował najwyższe miejsce w historii klubu (MKS Kutno). Pracując z młodzieżą w Legii Warszawa (Wieteska, Michalak, Ryczkowski) zdobył mistrzostwo Polski, wygrywając Centralną Ligę Juniorów. Spektakularny skok zaliczył w Piaście Żmigród, gdzie przejął drużynę z przedostatniego miejsca w tabeli III ligi i zdołał wyciągnąć go na szóste, najwyższe w historii klubu, wygrywając w cuglach w tabeli wiosny. Dostał szansę w Wigrach Suwałki, gdzie prowadził najmłodszy zespół w całej lidze (średnia wieku 20,5 l.). Po 18 meczach i średniej punktów 1,22 mu podziękowano, choć – jak się okazało – zbyt pochopnie. Wigry były na bezpiecznym, 13. miejscu, z dość dużą przewagą (sześć punktów) nad strefą spadkową. Jego następca, Ariel Jakubowski, punktował średnio na poziomie znacznie niższym, bo tylko 0,91 i zostawił na finiszu młody zespół niemal na dnie. 1. ROBERT PODOLIŃSKI (43 lata) Kończymy kontrowersyjnie, bo trenerem, który ostatnio na ławce trenerskiej zamiast zwycięstw – kolekcjonował klęski. Zaczynając od ostatnich: w Radomiaku miał wywalczyć awans, ale z 11 meczów na finiszu sezonu tylko 3 razy wygrał (średnia 1,03). Podbeskidzie? Pamiętamy, jak witał się z grupą mistrzowską, ale decyzjami z zielonego stolika ostatecznie trafił do dolnej ósemki i… spadł z ligi. Wcześniej, po udanej i długiej przygodzie z Dolcanem, szansę w Ekstraklasie dał mu Janusz Filipiak, ale jego Cracovia też nie punktowała dobrze, a średnia 1,16 pozwoliła mu utrzymać pracę tylko przez 32 mecze. A jednak patrzymy na jego metrykę, a przede wszystkim – słuchamy tego, jak opowiada o futbolu, z jaką gigantyczną wiedzą komentuje mecze i coś czujemy, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa na ławce trenerskiej. Pytanie: czy będzie chciał zamienić na nią komentatorski mikrofon? I czy ktoś da mu jeszcze szansę na to, by – ciągle rozwijającego się przecież, ale obecnie tylko teoretycznie – trenera na wysokim poziomie zatrudnić? Czasem zastanawiamy się, jak to możliwe, by gość z takim zapleczem warsztatowym nie osiągnął jeszcze sukcesu. Kto wie, czy to nie kwestia „złotego strzału”, jaki jeszcze przed nim?

ile zarabia trener piłki nożnej juniorów